Ufff… w koncu na miejscu. Samoloty lotniska, przesiadka w Kijowie. Zmeczenie … jest ale nie mysle o tym. Przez ostatnie 24h spalem jedna godzine. Energetyczne napoje i bieganie po miescie. Bedziemy z Bartem biegac po BKK az padniemy.
Dzisiejszy dzien to kropla w morzu ale pojawiaja sie plany, pomysly. Zobacze co z tego wyjdzie…. albo i nie :))
Na razie chlone miasto.






czyżby nie tylko one night in Bangkok? 🙂 piekne miasto do pochłonięcia… no a poza tym „bang-cock” i wszystko jasne 😉
To na obrazku w gazecie nieciekawie wyglada…. :/
zajebiste zdjęcia!! Darek zrob ich jak najwięcej!! ale Ci super, takie miejsca :)) Pozdro
zajebiste zdjęcia!! Darek zrob ich jak najwięcej!! ale Ci super, takie miejsca :)) Pozdro
jo ziom 3maj sie i pozdr.
yo yo ziom, zaraz tam wpadne z dwoma ziomalami i damy w czaszkie hehe, pozdro
no raczej … czekamy na was . My po wczorajszym odpoczywamy !
Jo,jo ziomal…Kiedy siatka????Ale Ci fajnie….Nie złapałeś cos???;-)
…byłam, widziałam. Teraz wspominam.