bangkok

Ufff… w koncu na miejscu. Samoloty lotniska, przesiadka w Kijowie. Zmeczenie … jest ale nie mysle o tym. Przez ostatnie 24h spalem jedna godzine. Energetyczne napoje i bieganie po miescie. Bedziemy z Bartem biegac po BKK az padniemy.
Dzisiejszy dzien to kropla w morzu ale pojawiaja sie plany, pomysly. Zobacze co z tego wyjdzie…. albo i nie :))
Na razie chlone miasto.

bkk 003.jpgbkk 004.jpgbkk 005.jpgbkk 006.jpgbkk 007.jpgbkk 008.jpg

9 thoughts on “bangkok

Skomentuj paproch Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *