Wyprawa dobiegła końca. Ciężko się odnaleźć. W Polsce przyatakowały mnie dziwne twarze z bilbordów. Chore lisie spojrzenia. Wszystko dookoła jest sztuczne, szare …..dziwne i bardzo inne. W głowie bałagan. Trudno wszystko razem zebrać. Przez ostatni miesiąc wydarzyło się więcej niż przez rok w Polsce …… a zawsze myślałem, że żyje bardzo intensywnie.
Wczoraj chcieli zostawić mnie w szpitalu. Podejrzenie – malaria. Uciekłem. Badanie krwi. Jest jakiś wirus, ale nie wygląda na malarie. Zdrowieje , czuje się coraz lepiej ……ale bardzo wolno przyzwyczajam się.
„Jazda bez cz-cz-czymanki” skończyła się. Czekam na następną!
he he, kiedy sie widzimy? musimy koniecznie wymienic choroby 🙂
kipokondrysci!!!
no na pewno widzimy sie jak wrócisz z bartem z bkk, rafal moze krysie tez zaprosisz? 😉
ale pojutrze tez mozna sprobowac zabic kilka wirusów 🙂
alkohol zabija;)
tylko przestałem pic alkohol i od razu problemy ze zdrowiem …. cale 3 dni bez procentow ! …czas to zmienic!
hehe. to czemu przestales ? 🙂
wiesz, … różne głupie rzeczy sie robi. po miesiecznym intensywnym spozywaniu dwudniowa przerwa musiala mi zaszkodzic … ale czlowiek uczy sie na bledach ! 🙂
chlopaki, nie przejmujcie sie . ja tu zbieram dla was wciaz fajne bajeranckie wirusiki 🙂 poza tym jak to w phnom penh… 🙂 jazda bez cz-cz-czmanki wciaz 🙂
ciao
zbieraj same zarodki chorob … lubie jak choroba sie rozkreca , zejscie juz jest takie sobie 🙂
e wczoraj bylo spoko party
mysle, ze krystyna po przyjezdzie wchodzi w rachube 🙂
wczoraj imprezka przyjemna … fajnie bylo zobaczyc miłe mi twarze !
o krystynie albo sie marzy albo sni …. mi juz tylko snic sie bedzie :))
Witam, juz zdrowy, ja przez tydzien mialem problem z wydaleniem z siebie czegos co nie bylo plynem, bez roznicy jak sie nie staralem caly czas wychodzilo mi tylko siku. Krzysiowi też, w poniedzialek albo wtorek ide do lekaza, ale na razie mialem obawy. Pozdrawiam Adam
Zdrowy juz ! ..dzis ide pierwszys dzien do pracy ….uffff ciezko !