Powrót

Wyprawa dobiegła końca. Ciężko się odnaleźć. W Polsce przyatakowały mnie dziwne twarze z bilbordów. Chore lisie spojrzenia. Wszystko dookoła jest sztuczne, szare …..dziwne i bardzo inne. W głowie bałagan. Trudno wszystko razem zebrać. Przez ostatni miesiąc wydarzyło się więcej niż przez rok w Polsce …… a zawsze myślałem, że żyje bardzo intensywnie.

Wczoraj chcieli zostawić mnie w szpitalu. Podejrzenie – malaria. Uciekłem. Badanie krwi. Jest jakiś wirus, ale nie wygląda na malarie. Zdrowieje , czuje się coraz lepiej ……ale bardzo wolno przyzwyczajam się.

„Jazda bez cz-cz-czymanki” skończyła się. Czekam na następną!

14 thoughts on “Powrót

  1. wiesz, … różne głupie rzeczy sie robi. po miesiecznym intensywnym spozywaniu dwudniowa przerwa musiala mi zaszkodzic … ale czlowiek uczy sie na bledach ! 🙂

  2. chlopaki, nie przejmujcie sie . ja tu zbieram dla was wciaz fajne bajeranckie wirusiki 🙂 poza tym jak to w phnom penh… 🙂 jazda bez cz-cz-czmanki wciaz 🙂
    ciao

  3. Witam, juz zdrowy, ja przez tydzien mialem problem z wydaleniem z siebie czegos co nie bylo plynem, bez roznicy jak sie nie staralem caly czas wychodzilo mi tylko siku. Krzysiowi też, w poniedzialek albo wtorek ide do lekaza, ale na razie mialem obawy. Pozdrawiam Adam

Skomentuj mm Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *