albo masz przygody albo nie masz przygod – Manila

Wlasnie siedzimy w naszym katolickim hosteliku, w ktorym nie mozna
nawet kupic piwa i popijamy przemycony rum z cola na lodzie (1,5l coli,
0,5l rumu i 5kg lodu – w 7eleven za 8zl:) Wspominamy mijajacy dzien z
towarzyszacym nam od poczatku wyjazdu stwierdzeniem „masz przygody albo
nie masz przygod”.
Wstawalo nam sie ciezko, poniewaz ostatniego wieczora poszlismy spac o
4.00 rano po owocnym w informacje spotkaniu z Mackiem, ktory mieszka w
Manili od 10lat. Z samego rana ruszylismy na zwiedzanie miasta lecz
deszcz pokrzyzowal nam plany. Zdazylismy zjesc sniadanie, zerknac do
netu i wymienic dolary na peso. Zmoczeni wrocilismy do hostelu, w
ktorym okazalo sie, ze w kantorze oszukali nas. Maciek stracil okolo
200zl, a ja okolo 300zl, poniewaz wymienialem wiecej dolarow.
Uswiadomilismy sobie, ze czasie liczenia kasjerka mogla zwinac kilka
banknotow. Wkurzeni zadzwonilismy do Macka, ktory powiedzial nam, ze
slyszal juz o takich przypadkach i ze musimy pogodzic sie z utrata
gotowki. Nie mielismy rachunku, a kantory tego typu jednego dnia sa a
drugiego znikaja. Stwierdzilismy, ze nic nie jest w stanie popsuc nam
wyjazdu i pojechalismy zwiedzic chinski cmentarz. Miejsce to zrobilo na
nas duze wrazenie. Spacerujac moglismy odpoczac od chalasu i gwaru
miasta. Cmentarz ten ma 45 hektarow powierzchni, a groby to w
wiekszosci domy, w ktorych odwiedzajaca zmarlego rodzina moze mieszkac.
Podczas zwiedzania cmentarza postanowilismy odzyskac nasze pieniadze.
Od Macka dowiedzielismy sie, ze najmniej skorumpowani policjancji sa na
posterunku przy United Nation Str., gdzie sie udalismy. Po opisaniu
zaistnialej sytuacji pojechalismy z dwoma policjantami do kantoru, w
ktorym nas oszukali. Policjancji okazali sie nad wyraz skuteczni.
Pracownice kantoru byly zaskoczone nasza powrotna wizyta. Po krotkiej
klotni przyznaly, ze przy wyplacie pieniedzy musialy popelnic blad !
Kobiety zaczely targowac sie o nalezna nam sume. Ze straconych 10 tys.
peso odzyskalismy 8, co poprawilo nam humor. Umowlismy sie z
policjantami, ze po nastepne 2 tys. zglosimy sie w czasie nastepnego
pobytu w Manili, bo w kantorze nie mieli wiecej pieniedzy – co pewnie
bylo nastepna sciema!
Co tu dalej pisac. Rum sie skonczyl wiec ruszamy wpisac tekst na bloga i kupic kolejna butelke 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *